Czym jest szkolenie i czy warto zaprzątać sobie nim głowę?

Nasze poznawanie świata zwierząt polega, między innymi, na obserwacji typowych dla gatunków wzorców zachowań i spisywaniu etogramów.  Poznanie takiego zestawu, u danego gatunku, staje się dla niego pewną etykietą. Określa go w naszych, ludzkich oczach i sprawia, że wydaje nam się bardziej przewidywalny a wiec bezpieczniejszy. Po niedługim czasie, jakiekolwiek wykroczenie zwierzęcia poza te wzorce a wiec i poza nasze wyobrażenia o nim, może stać się gwoździem do trumny całej populacji.

Dlaczego tak jest, że często stosowanie się zwierząt do doklejonych do nich etykiet bywa dla nas ważniejsze niż ich dobrostan?

Czy zostałeś/łaś kiedyś ukarany/na za błędy i niekompetencje nauczyciela? A może doznałeś/łaś kary za czyjeś przewinienia kiedy robiłeś/łaś dokładnie to co zawsze przynosiło Ci pożądane konsekwencje?

Często myślę, że nie zasługujemy na zwierzęta bo w powyższym kontekście (karania za ludzkie przewinienia) nasze relacje są bardzo cierpkie…

Na dobry początek powiedzmy sobie CZYM JEST SZKOLENIE?

Spotkałam się ze swego rodzaju piętnowaniem szkolenia psów, które u źródła wynika oczywiście z totalnego nie zrozumienia tego czym jest pies i jak się uczy.

Próbując odkleić wszelkie łatki od idei szkolenia musimy dojść do surowego produktu stwierdzeniem, że szkolenie jest każdą, naszą interakcja z psem. Niezależnie od tego czy wyciągniemy jej fragment z jakiegoś kontekstu i nazwiemy go treningiem czy nie, procesy uczenia się zachodzą cały czas. Każdy ruch, każde zachowanie spotyka się z jakąś konsekwencją! To, że ja akurat w ciągu 15 minut dziennie myślę o tym jaka to będzie konsekwencja i planuję, nie znaczy, że tylko wtedy pies się uczy!

Co to dla nas – ludzi znaczy?

Znaczy, że w pewnym sensie każdy z nas jest trenerem o ile choć raz w życiu wszedł w interakcje z jakimś zwierzęciem (przypominam, że my też należymy do świata zwierząt).

Znaczy też, że mamy przeolbrzymi wpływ na powstawanie nowych wzorców zachowań tak u zwierząt udomowionych jak i dzikich jeżeli zdarzają się sytuacje, w których nasze ścieżki się krzyżują (przy tak szybkim tempie rozrastania się miast krzyżują się notorycznie).

I ostatnie: Znaczy to, że tak sprawnie myśląca istota jak człowiek, w 21 wieku powinna poczuć wreszcie odpowiedzialność za to co robią nasi bracia mniejsi bo to my bardzo opresyjnie i co gorsza, często nieświadomie, wymagamy od zwierząt aby się dostosowały.

Idąc tym tropem dochodzimy do kolejnego nieporozumienia jakim są “błędy” (czyt. niepożądane zachowania zwierząt). 

Z jednej strony mamy opiekunów psów czy innych gatunków, którzy nie zrozumieli jeszcze nieprzerwanego cyklu nauki. Mówią, że “nie szkolą” ale mają wymagania (przecież nie da się ich nie mieć żyjąc obok siebie tak blisko). 

Z drugiej strony są osoby, które liznęły już fanu płynącego ze wspólnej pracy z psem, jednak z uwagi na złożoność psiej natury zdarzają im się omyłki i sytuacje, w których czterołap zachowa się w nieoczekiwany, niepożądany sposób. 

Co wtedy robić? Cały psi behawioryzm napędza do pracy nad niepożądanym, do poprawiania zachowań, eliminowania tych problemowych… 

Brakuje w tym jednak często zrozumienia i akceptacji tego, że błędy się zdarzają i są nieuniknione. Natomiast nieumiejętne kontynuowanie takiego treningu, w którym pojawiają się błędy nie ma pozytywnej wartości w procesie uczenia się nawet, jeżeli zakończymy sesję na udanej próbie.

Dlaczego? dlatego, że kary nie uczą. Kary nie są wskazówką informującą w którą stronę należałoby iść. Nie ma pewności, że ukarane zwierzę, w kolejnym ruchu posunie się w dobrą stronę. Być może posunie się w jeszcze mniej pożądanym kierunku i karanie za kolejne “przewinienia” zacznie zataczać koło …

Zachowania, które rozpatrujemy jako “błędne” wynikają z braku umiejętności, braku możliwości wykonania zadania, braku “odpowiedniej motywacji” co znaczy, że wynikają z krótkiej lub żadnej historii wzmocnień zachowań pożądanych przez nas – ludzi, w danym kontekście.

Czy możliwe jest to, że ktoś kto chce coś uzyskać i ma do tego odpowiednie narzędzia, nie podejmie próby? Nie. 

To znaczy, że błąd wynika tylko z naszych biednych wskazówek, biednie zaplanowanego treningu czy też jakiejkolwiek interakcji ze zwierzęciem. Naszym, nadrzędnym celem w kierunku poprawienia relacji człowiek – inne zwierzęta powinno być planowanie przestrzeni i naszych interakcji tak aby przynosiły pożądane efekty i aby zmniejszyć ryzyko popełnienia błędu przez braci mniejszych!

…. A więc nie dopuszczanie do błędów leży po stronie czyjej??? 

przewodnika – człowieka!

Czy, w takim razie, NIE SZKOLENIE psa jest ETYCZNE?

Przecież, jak już wspominałam, żyjac tak blisko jakiegoś innego gatunku zawsze mamy wyobrażenie tego, jak chcemy aby sie zachowywał w naszym otoczeniu, zawsze mamy jakieś wymagania…

Czy to byłoby w porządku, gdybym nie informowała mojego rozmówcy (nawet jakimś niewielkim gestem), że interesuje mnie (lub nie) to o czym mi opowiada?

A więc zwierze uczy się nie tylko w kontekście interakcji z nami. Uzyskuje wiele wzmocnień z otoczenia, które powodują, że powtarzalność jakiegoś zachowania rośnie, niezależnie od tego co my o tym myślimy i czy nam się to podoba czy nie. 

Powyższy fakt nie zmienia jednak tego, że w naszej kulturze, w naszym ludzkim środowisku zwierzęta, które żyją obok nas obowiązuje pewien zestaw savoir vivre. Inaczej byłyby zdane na nasza niechęć a ludzka niechęć wobec jakiegoś gatunku kończy się… wszyscy chyba wiemy jak (biorąc pod uwagę aktualne wydarzenia w Polsce, ilość przepełnionych schronisk, porzuceń etc.). 

Nie mniej to nie znaczy, że zwierzęta rodzą się z wdrukowanym savoir vivrem… muszą się go nauczyć a my – trenerzy chcemy aby ten cały, mosiężny proces nauki przeszedł bezboleśnie i jak najbardziej etycznie (mam nadzieję) pozostawiając nienaruszony dobrostan psa, kota, konia czy innego stworzenia. 

W dodatku każdy gatunek ma inne zadanie, inną funkcję w naszym świecie a więc i my mamy inne wyobrażenia i oczekiwania wobec niego.

Zwierze “dzikie” ma pozostać daleko nawet jeśli nasza bliska obecność ułatwia mu zdobywanie pożywienia a więc i życie. Zwierze udomowione ma być blisko, ma pracować dla nas i w tym mieści się cala rzesza, wymagających nauczenia się, zachowań. Ma pełnić funkcję przyjaciela i członka rodziny czyli w bezpośredniej interakcji z człowiekiem ma być “bezpieczne” itd.

Koty i psy zabieramy w tak młodym wieku od ich rodziców aby zdążyć na czas z pokazaniem mu naszego świata i nieco “uczłowieczyć” (bo jak inaczej nazwać dostosowywanie tych zwierzaków do życia z nami w bliskiej relacji i na naszych warunkach?).

Inne zaś się odczłowiecza, dehumanizuje bo czym mniej podobieństw zauważamy, tym mniej nas boli pozbywanie się “problemu”, które mogą stwarzać zachowując się tak jak je “środowisko uczy”. 

Zawsze, niezmiernie cieszą mnie donosy o tym, że gdzieś po drugiej stronie globu, daleko od naszego domu, ktoś wymyślił protokół jak przeprowadzić stado zwierząt z dala od ludzkich osad, kłusowników, do wodopoju etc. Etycznie oraz uważając na proces habituacji (żeby zwierzęta nie “przywykły” do bliskiej obecności człowieka). To jest szkolenie.

Skoro mamy potrzebę szkolenia zwierząt żyjących dziko to OCZYWIŚCIE, że musimy też mądrze szkolić zwierzęta towarzyszące, na których ciąży znacznie więcej niż tylko zachować odległość! 

Apeluję: Szkólmy się więc, najpierw my jako przewodnicy a potem budujmy długie i szczęśliwe historie wzmocnień pożądanych zachowań u naszych podopiecznych!!!

2 comments

  1. Myślę, że zła sławę szkolenia zawdzięczamy dwóm zjawiskom: treningowi awersyjnemu stosowanemu przez dekady oraz nieumiejętnemu szkoleniu “pozytywnemu” uskutecznianemu mimo niezrozumienia zasad ABA, o których piszesz na blogu. Dlatego też pojawiły się ostatnio nurty “holistyczne” czy też “duchowe” w opiece nad psami, jednocześnie odrzucające szkolenie i zasady uczenia się, których przecież nie da się tak po prostu odrzucić…

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s