#DECOMPRESSION WALK – o co chodzi?

Termin “Decompression Walk” wykrystalizował po raz pierwszy u wspanialej trenerki i założycielki “The Cognitive Canine” – Sarah Stremming. Słyszymy go zaraz za jej oryginalną definicją: “a walk where the dog is allowed freedom of movement in nature”.

Co to za wartość sprawiła, że #decompressionwalk stał się tak popularnym hashtagiem na trenerskich kontach i jakie korzyści płyną z takiego rodzaju spacerów?

W bardzo dużym skrócie decompression walk, to spacer dający psu możliwość “bycia psem”. To forma spaceru, po którą, będąc szczerą, sięgam najczęściej bo względem płynących korzyści kosztuje mnie najmniej wysiłku.

Tym wpisem chcę Was wciągnąć w mapę myśli dotyczącą  jakości wspólnych przeżyć  z psem w zetknięciu ze światem zewnętrznym i zdecydowanie zmotywować do spacerowania w ten sposób jak najczęściej. Taki rodzaj wspólnych wypadów to również mój numer jeden i lek na większość zła (poważnie) na zaleceniach pokonsultacyjnych więc macie przed sobą naprawdę dobre narzędzie do wyleczenia psa z zachowaniowej kontuzji!

Zajawka na Decompression Walks zaczyna się od zabrania zwierzęcia w bezpieczne miejsce. Takie, w którym mamy najmniejszą szansę spotkania czegoś, na co pies nauczył się reagować w niepożądany sposób. Z mojego doświadczenia wynika, że niechcianym widokiem będzie wszystko to co przychodzi Ci jako pierwsze do głowy gdy myślisz o miejskim chaosie. 

Chcemy aby zwierze mogło dowolnie korzystać ze wzmocnień zewnętrznych, środowiskowych a nie tych pojawiających się między mną a psem, w naszej wspólnej interakcji co jest równoznaczne ze znalezieniem przestrzeni, w której za moment nie będę musiała biec, krzycząc “zostaw!” lub
nie będę musiała co chwilę brać go na smycz, wykrzykiwać wypracowanych haseł na zachowania potrzebne do bezpiecznej koegzystencji psa i miasta.

Korzyści jakie mamy jako opiekunowie są w dużej mierze korzyściami dla psa bo wpływają na naszą relację więc skupię się na tym co możesz uzyskać:

Możesz się oddać analizowaniu tego jak indywidualnie zwierzęta doświadczają otaczającego je środowiska w danym momencie, łącząc zdobywaną przez nas- przewodników wiedzę na temat mowy ciała psa z obserwowaniem nabywanych strategii obchodzenia się z napotkaną sytuacją (lub bardziej precyzyjnie, danym bodźcem). Masz okazję przyjrzeć się jak powyższe doświadczenia rozbudowują te strategie, dodają coraz to nowsze elementy – zachowania aby cały ich zestaw był jak najbardziej korzystny dla psa. 

To wszystko, tak jak pisałam wcześniej, jest osobnicze! Jeśli masz dwa psy to podczas jednego spaceru zobaczysz różne reakcje więc doświadczasz czegoś co potocznie nazwiemy “charakterem” swoich zwierząt. 

Z tego płynie wniosek: to nie przewodnik ocenia co będzie wzmocnieniem a co karą tylko pies. Dlaczego? Dlatego, że tak jak już powinniście kojarzyć: doświadczanie świata jest niesamowicie indywidualne. Skoro jest indywidualne to coś co dla jednego będzie przykrym doświadczeniem dla innego może być obojętnym lub nawet przyjemnym (to również może mieć podłoże w historii doświadczeń z danym narzędziem, którą mogliśmy przeoczyć lub po prostu nie mieć okazji poznać). 

Możliwość obserwowania swobodnie działającego psa daje nam bardzo istotną informację: czego on pożąda (taki rodzaj motywacji nazwiemy sobie “appetitives”) a czego będzie unikał (ten rodzaj motywacji nazwiemy sobie “aversives”). Ta obserwacja jest podstawą do zaplanowanej pracy z psem: co jest dla niego przyjemne? Co WZMACNIA jego zachowanie?

Na samym początku napisałam o spacerze, który pozwala psu być psem. Można to zrozumieć na wiele sposobów a super istotne jest żebyście byli świadomi, że wszystko co robi pies, co jest tym po czym poznajemy z jakim gatunkiem mamy do czynienia jest dla niego, w pewnym sensie, naturalne.
Nawet, jeśli człowiek uważa, że to zachowanie jest niewygodne, niepożądane (stąd najczęściej mówimy o pracy nad zachowaniami niepożądanymi a nie nad zaburzeniami).
W moim rozumieniu zaburzeniem będzie prezentowanie zachowania wychodzącego poza swoje kategorie (np dotyczące jego funkcji) w etogramie ale starając się nie odpływać w tematy na kolejne wpisy, wracamy do spaceru:

Podczas Decompression Walks chcę obserwować zachowania, które wrzuciliśmy do worka – spokojne, pożądane. Które wskazują nam na to, że pies nie jest nadmiernie pobudzony, że jest zrelaksowany. Chcemy obserwować swobodne zmiany chodów przy nieskrępowanym niczym ruchu (tak btw ile można się dowiedzieć o codzienności psa po samym jego ruchu!) oraz repertuar zachowań dążeniowych do uzyskania rzeczy przyjemnych (Appetitive) a nie do uzyskania ulgi czyli uniknięcia nieprzyjemnego! (Aversive).

Zdjęcia są mojego autorstwa i pochodzą ze spacerów grupowych (organizowanych przez Psispacer.pl), które “obsługuję” w niektóre dni tygodnia. Jest szansa, że modeli spotkacie również na powyższej stronie. A może któryś model czy modelka jest twoim szczęśliwym podopiecznym?
Bycie świadkiem tworzenia się więzi między reprezentantami gatunków innych niż człowiek jest dla mnie doświadczeniem dodającym wiary w dobro:D. Dodatkowo ich komunikowanie się między sobą i z nami (tak, jakby nie było żadnych, językowych barier) podkreśla indywidualność każdego psa co skutecznie wyplenia nam z głowy wszelkie próby generalizowania tego czym właściwie pies jest.
Dziękuje za dzisiejszy spacer po moim, nowym wpisie!

One thought on “#DECOMPRESSION WALK – o co chodzi?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s